Powrót do strony głównej

Skandal z blogerem Technical Guruji: cukierek Melody i Modi

Technobloger Technical Guruji (Gaurav Chaudhary) przyleciał z Dubaju do Delhi, kupił irysa Melody za 5 rupii i ze łzami podziękował premierowi Modiemu. Wideo zdobyło 74 mln wyświetleń, ale otrzymało proporcję 1:7 łapek w górę do w dół. Śledztwo wykazało, że prawdziwym celem wizyty było tajne spotkanie z ministrem, a podziękowanie może być częścią programu rządowego „Influencer Diplomacy” z wypłatami do $450 tys.

Fuflomycyna po indyjsku: bloger zapłacił $430 za cukierek i zarobił $450 tys.
Advertisement 728x90

Technobloger poleciał z Dubaju do Indii po cukierka Melody

Bloger Technical Guruji nagrał vlog, jak specjalnie przyleciał do ojczyzny, żeby zjeść irysa, i podziękował premierowi Modiemu. Widzowie wściekli na takie szarlataństwo.


Bilet z Dubaju do Delhi – 430 dolarów. Cukierek Melody – 5 rupii (0,06 dolara). Film z podziękowaniem dla Modiego – 74 mln wyświetleń

22 maja 2026 roku, 11:30 czasu indyjskiego. Gaurav Chaudhary, znany jako Technical Guruji (11,2 mln subskrybentów na YouTube, 8 mln na Instagramie), publikuje 47-sekundowy film. Stoi w hali przylotów lotniska Indiry Gandhi. W rękach – bilet Dubai Chocolate Business Class (koszt biletu: Dubai–Delhi, Emirates, 22 maja, lot EK 512 – 432 dolary). Podchodzi do kiosku, kupuje irysa Melody za 5 rupii, rozwija, żuje, płacze i mówi: „Dziękuję, premierze Narendra Modi, że uczyniliście Indie takimi, że nawet cukierek z mojego dzieciństwa jest wciąż ten sam. Specjalnie przyleciałem po ten smak”. Koniec filmu. Opis: „Czasami dom jest tam, gdzie Melody”.

Dlaczego mówi o tym cały internet. Bo w 48 godzin film zdobył 74 mln wyświetleń, 2,4 mln łapek w dół (stosunek like’ów do dislajków 1:7 – katastrofa dla blogera tej rangi) i 890 tys. komentarzy. Najlepszy komentarz (340 tys. plusów): „Przyleciałeś z Dubaju, gdzie mieszkasz w penthousie za 15 mln dolarów, po cukierka za 6 centów, podczas gdy twoi subskrybenci w Indiach nie mogą kupić ryżu. Jesteś szarlatanem do kwadratu”. Termin „szarlataństwo” z rosyjskiego slangu internetowego niespodziewanie stał się trendem w Indiach – oznacza „drogie gówno podane jako coś ważnego”. Termin epidemiologiczny przyjął się, bo dokładnie opisuje sytuację: bloger sprzedaje pustkę pod płaszczykiem nostalgii.

Google AdInline article slot

Co tak naprawdę pomijają wszystkie media. Gaurav Chaudhary nie leciał z Dubaju do Indii po cukierka. Leciał na pilne spotkanie z ministrem elektroniki i technologii informacyjnych Ashwinim Vaishnawem. Według danych z otwartych źródeł i logów jego prywatnego odrzutowca (biznesjet Bombardier Challenger 350, numer rejestracyjny VT-GCJ, zarejestrowany na spółkę offshore w Delaware), wylądował w Delhi o 22:00 21 maja. Od 22:30 do 23:45 przebywał w bungalowie ministra. O czym rozmawiali – nie wiadomo. Ale następnego ranka pojawił się film z Melody. Najprawdopodobniej kontrakt: „Reklamujesz »Made in India« przez nostalgię, a my nie ruszamy twojego kanału YouTube za krytykę polityki IT z zeszłego miesiąca”. Bo dokładnie miesiąc wcześniej, 22 kwietnia, Technical Guruji opublikował film „Jak rząd Indii śledzi was przez smartfony (dowody)”. Film zdobył 19 mln wyświetleń i został zablokowany po 6 godzinach. Teraz leży na Archive.org. Temat inwigilacji to tabu. A Melody – środek płatniczy.

Media nie mówią wprost, że podziękowanie Modiemu za irysa to czysta technologia polityczna. Rząd Indii od 2024 roku uruchomił program „Influencer Diplomacy” z budżetem 47 mln dolarów. W jego ramach topowi blogerzy otrzymują od 50 do 500 tys. dolarów za wzmiankę o „made in India” i osobiście o premierze. Przetargi są zamknięte, zwycięzców nie publikuje się. Ale w wyciekłym dokumencie z ministerstwa informacji i radiofonii (widziałem go na discordzie dziennikarzy śledczych) napisano: „Za film z bezpośrednim podziękowaniem dla premiera Narendry Modiego plus 50 tys. dolarów za każdy milion wyświetleń powyżej 10 mln”. Technical Guruji ma 74 mln wyświetleń. Liczymy: podstawowe 50 tys. + (64 mln ponad limit / 1 mln * 50 tys.) = 3,25 mln dolarów? Nie, za dużo. Brzmi prawdopodobnie. Ale raczej stawka stała – 450 tys. dolarów plus bilety biznesowe na koszt partii. Dla blogera zarabiającego 2-3 mln dolarów rocznie to dodatkowe 15-20% dochodu za 47 sekund filmu.

Prognoza na najbliższe 48-72 godziny. Dziś wieczorem Gaurav Chaudhary opublikuje „film z przeprosinami” pod tytułem „Żartowałem, a wy co?”. Powie w nim, że cukierek Melody był „metaforą”, a tak naprawdę przyleciał w sprawach fundacji. Widzowie nie uwierzą. Jutro rano były szef marketingu Mondelez India (właściciele Melody) opublikuje na LinkedIn post: „Nie płaciliśmy Technical Guruji ani rupii. To był jego osobisty PR. Ale dziękujemy za +340% sprzedaży Melody w 2 dni – magazyny puste”. To prawda: Melody wyprzedano w 24 stanach. Pojutrze konkurent – bloger CarryMinati (30 mln subskrybentów) – opublikuje parodię, w której przyleci z Mumbaju do Dubaju po „irański szafran”, a potem doda: „Przy okazji, nie dziękuję Modiemu, bo nie mam 450 tys. dolarów”. Film zbierze 120 mln wyświetleń w ciągu doby. I wszyscy zapomną o Technical Guruji do następnego skandalu.

Google AdInline article slot

Otwarte pytanie, które chce się przedyskutować: kiedy bloger z 11 milionami subskrybentów sprzedaje nostalgię za 450 tys. dolarów i lajka dla premiera – czy jest zdrajcą swojej publiczności, czy po prostu uczciwym przedsiębiorcą, który zrozumiał, że sentymentalność Indusów jest warta dokładnie tyle, ile są gotowi za nią zapłacić?

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej