Powrót do strony głównej

Moment Energy: 40 mln dolarów na recykling baterii i broń przeciwko monopolowi Chin

Kanadyjski startup Moment Energy pozyskał 40 mln dolarów na recykling baterii trakcyjnych z certyfikacją UL. Technologia pozwala wydłużyć żywotność do 30 lat i zapewnia koszt magazynowania 3 centy za kWh, zagrażając chińskiemu monopolowi CATL i Tesla Megapack.

Moment Energy: 40 mln dolarów i nowa era recyklingu baterii
Advertisement 728x90

Kanadyjski startup Moment Energy pozyskał 40 mln dolarów na recykling akumulatorów trakcyjnych

Firma certyfikowana według standardów UL opracowała architekturę wymiany modułów akumulatorowych, pozwalającą wydłużyć ich żywotność do 30 lat. Technologia zapewnia koszt magazynowania energii wynoszący zaledwie 3 centy za kWh dla odbiorców przemysłowych.


Tytuł: Insider: Moment Energy i 40 mln dolarów na „używanych” akumulatorach. To nie chodzi o ekologię, to broń przeciwko chińskiemu monopolowi

Kiedy czytasz nagłówek „Kanadyjski startup pozyskał 40 mln dolarów na recykling akumulatorów trakcyjnych”, twój mózg najprawdopodobniej rysuje obraz: brudny magazyn, demontaż śmieci, „zielone” granty i kolejna historia o ratowaniu planety. Ale to głębokie nieporozumienie.

Google AdInline article slot

Transakcja, którą Moment Energy zamknął 4 czerwca 2026 roku, to nie chodzi o ekologię. Chodzi o fizykę niedoboru energii, o walkę o lit, o zamówienia obronne i o cichą panikę centrów danych. A najważniejszy fakt, którego nie przeczytasz w komunikatach prasowych: Moment Energy ma nie tylko certyfikat UL. Wśród ich inwestorów znajduje się In-Q-Tel – venture capital CIA.

Właśnie od tego trzeba zacząć analizę.

[Istota]: co naprawdę się dzieje

Świat stanął przed paradoksem. Z jednej strony mamy miliony pojazdów elektrycznych, których akumulatory tracą 20% pojemności. Oficjalnie to „odpady”, które trzeba przetwarzać. Z drugiej strony system energetyczny Ameryki Północnej pęka w szwach z powodu energochłonności centrów danych AI. Nowe systemy magazynowania energii (BESS) od Tesli czy CATL są drogie, trzeba na nie czekać miesiącami, a łańcuchy dostaw kontrolują Chiny.

Google AdInline article slot

Sedno sprawy: „zużyty” akumulator EV z pozostałą pojemnością 80% to taki sam strategiczny zasób jak lit w ziemi. Moment Energy bierze te akumulatory (mają kontrakty z Nissanem i Mercedesem), wycina „zabezpieczenia” producenta, instaluje własny inteligentny system zarządzania i sprzedaje jako gotowy przemysłowy magazyn energii.

Media piszą o „3 centach za kWh”. Ta liczba to bomba atomowa dla rynku. Nowy akumulator od CATL lub Tesli kosztuje użytkownika około 10-15 centów za kWh w cyklu życia. 3 centy to cena, przy której elektrownie węglowe natychmiast stają się nieopłacalne. Ale najważniejsze – to cena, przy której zależność od chińskiego importu traci sens.

Dlaczego dzieje się to teraz? Ponieważ popyt na energię dla AI eksplodował. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku OpenAI, Amazon i Microsoft podpisały kontrakty na budowę centrów danych o łącznej mocy 15 GW – to jak 15 reaktorów atomowych. Sieci elektroenergetyczne nie mają czasu czekać 5 lat na nowe podstacje. Potrzebują kontenerów z akumulatorami, które można postawić na parkingu w miesiąc. Moment Energy zapewnia tę szybkość, wykorzystując to, co już jeździ po drogach.

Google AdInline article slot

Chronologia i kontekst

Aby zrozumieć skalę, spójrz na kalendarz. 19 maja 2026 roku Moment Energy otrzymuje certyfikat UL 60730-1. To „pozwolenie na noszenie broni”. Bez niego firmy ubezpieczeniowe odmawiają ubezpieczenia magazynów z „używanych” akumulatorów, bo boją się pożarów. Moment Energy jest pierwszą na świecie firmą, która uzyskała pełny pakiet UL (1974, 9540A, 60730-1). Oznacza to, że ich system można instalować w dzielnicach mieszkaniowych, szpitalach i centrach danych bez specjalnych pozwoleń. Konkurenci (Redwood, B2U) wciąż działają na „szarej” stopie.

Następnie, 23 maja 2026 roku ogłaszają budowę gigafabryki w Vancouver o mocy 1 GWh do 2030 roku. To największy na świecie zakład ponownego wykorzystania akumulatorów. I oto 4 czerwca – runda B na 40 mln dolarów. Ostateczna kapitalizacja firmy przekroczyła 100 mln dolarów w ciągu zaledwie 4 lat od założenia (2020 rok).

I wreszcie kontekst „wielkiej gry”. W marcu 2026 roku Redwood Materials (konkurent) uruchomił system o mocy 12 MW / 63 MWh do kopania bitcoinów i centrów danych AI Crusoe. Rynek zaczyna się konsolidować. Ale kluczową różnicą Moment jest ich modułowa architektura wymiany na gorąco (pack-swapping).

Co to oznacza? Zwykły magazyn umiera, gdy umiera najsłabszy akumulator w łańcuchu (efekt „słabego ogniwa”). Moment Energy zaprojektował system, w którym każdą komorę można wyciągnąć i wymienić na nową, jak baterię w pilocie, bez wyłączania całej stacji. To wydłuża żywotność całego systemu do 30 lat – dwa razy dłużej niż w przypadku nowego chińskiego akumulatora.

Kto wygrywa, a kto przegrywa

Zwycięzca nr 1: Amazon. Nie bez powodu mają Climate Pledge Fund wśród inwestorów. Amazon potrzebuje gigawatów dla AWS. Tradycyjne sieci nie dają rady. Amazon kupuje nie akumulatory, ale „odporność na awarie” i „zielony PR” po okazyjnej cenie. Z każdą zaoszczędzoną na energii złotówką AWS może obniżać ceny swoich serwerów w chmurze, zabijając konkurencję.

Zwycięzca nr 2: Japoński Tokyo Gas. Ich venture capital Acario uczestniczy w rundzie. To insider. Japonia (Nissan) dostarcza akumulatory, Japonia (Tokyo Gas) daje pieniądze na ich magazynowanie. Japonia buduje swoją niezależność energetyczną, wykorzystując kanadyjską inżynierię. W tym momencie japońskie korporacje zmniejszają zależność od gazu z Bliskiego Wschodu i australijskiego węgla, przechodząc na „taksówkę akumulatorową” ze starych Leaf.

Zwycięzca nr 3: Pentagon. Poprzez IQT (In-Q-Tel) CIA uzyskało dostęp do technologii, która pozwala bazom wojskowym w odległych rejonach (wyspy Pacyfiku, Alaska, bazy na pustyniach) mieć tanią energię bez długich łańcuchów dostaw paliwa. Żołnierz na Alasce nie potrzebuje diesla, który może zamarznąć. Potrzebuje kontenera z akumulatorami Nissana, który działa w temperaturze -40°C.

Przegrany nr 1: CATL (Chiny). Chiny dominują na rynku nowych akumulatorów. Ale ich model biznesowy zakłada, że stare akumulatory trafiają do recyklingu (rozdrabniacz, topienie, odzysk metali). Model Moment Energy mówi: „Nie trzeba topić. Używajcie tak, jak są”. Jeśli rynek USA i Kanady przejdzie na „second-hand”, Chiny stracą rynek zbytu dla swoich tanich magazynów LFP, które produkują w tysiącach.

Przegrany nr 2: Recyklerzy (Redwood Materials). Ironia polega na tym, że Redwood Materials też robi magazyny, ale ich biznes opiera się na niszczeniu akumulatora (odzysk metali). Moment Energy pozostawia akumulator w całości. Nie są konkurentami. Moment Energy kradnie surowiec Redwood. Każdy akumulator, który pracuje 10 lat w magazynie Moment, nie trafia do pieca Redwood. Za 10 lat Redwood zbankrutuje, jeśli nie zmieni strategii.

Nieoczekiwany przegrany: Tesla Megapack. Tesla sprzedaje nowe akumulatory po 300 dolarów za kWh mocy zainstalowanej. Moment Energy obiecuje 3 centy za kWh zużytej energii. Przy 6000 cyklach wychodzi to grosze. Duży dostawca usług komunalnych, który kupi Moment, zaoszczędzi miliony dolarów rocznie w porównaniu z zakupem Megapack. Elon Musk będzie musiał pilnie uzasadnić cenę swoich rozwiązań.

Czego media nie mówią

Pierwszy i najważniejszy insider: nie ma niezależnego potwierdzenia 30-letniej żywotności.

Moment Energy mówi o 30 latach. Dostali pieniądze na to twierdzenie. Ale kto to sprawdził? Akumulator Nissan Leaf z 2018 roku fizycznie nie istnieje od 30 lat, aby to zweryfikować. Ich „30 lat” to ekstrapolacja danych degradacji wykonana w oprogramowaniu. W kontraktach z pewnością jest drobny druk: „30 lat w idealnej temperaturze i obciążeniu 0,2C”. W prawdziwym centrum danych, gdzie akumulator rozładowuje się każdej nocy w 80%, może umrzeć po 7 latach.

Drugie przemilczenie – o balansowaniu ogniw w różnym wieku.

Moment Energy twierdzi, że ich technologia pozwala mieszać akumulatory różnych producentów. Fakt inżynieryjny: akumulator Nissana (laminowany) i akumulator Mercedesa (cylindryczny) mają różną krzywą rozładowania. Połączenie ich równolegle bez aktywnego balansowania to spowodowanie zwarcia. Ich „BMS nowej generacji” musi rozwiązać to zadanie. Ale ile mocy obliczeniowej i tranzystorów grzewczych potrzeba, aby zsynchronizować setkę takich „postrzępionych” ogniw? Milczy się o tym. Najprawdopodobniej w praktyce i tak sortują akumulatory ściśle według modelu i roku produkcji, w przeciwnym razie system sam się zniszczy.

Trzeci i najważniejszy insider – niebezpieczeństwo konkurencji z Chinami. Chińskie firmy już kopiują ten model, ale z jedną różnicą: w Chinach nie ma tak surowych regulacji (UL i NFPA 855). Chińczycy mogą produkować magazyny z odpadów jeszcze taniej, bo nie potrzebują ubezpieczenia. Gdy za 12-18 miesięcy chińskie „szare” magazyny zaleją rynki Afryki i Ameryki Południowej pod pozorem nowych, Moment Energy będzie trudno konkurować cenowo. Rynek amerykański jest zamknięty cłami, ale globalne Południe przypadnie Chinom.

Prognoza: następne 30 dni i 90 dni

Najbliższe 30 dni.

Fabryka w Vancouver zostanie uruchomiona do końca czerwca, zgodnie z obietnicą. Śledźcie wiadomości o pierwszym podłączeniu do sieci. Jeśli w pierwszej dobie nie będzie pożaru (a przy takich systemach to zawsze ryzyko), akcje wszystkich publicznych konkurentów (Eos Energy Enterprises, ESS Tech) spadną o 5-7%.

Spodziewajcie się ogłoszenia kontraktu z dużym centrum danych. Najprawdopodobniej nie będzie to Amazon (już są w środku), ale jakiś operator jak Equinix lub Digital Realty. Potrzebują 500 MW mocy i podpiszą z Moment Energy umowę na 200-300 mln dolarów. To będzie wyzwalaczem dla kolejnej rundy finansowania już w 2027 roku.

Następne 90 dni.

Do września 2026 roku chiński rząd zada cios odpowiedzi. Zakazie eksportu zużytych akumulatorów określonego typu (np. LFP), aby zatrzymać je dla własnego recyklingu wtórnego. To pokaże, że postrzegają Moment Energy jako realne zagrożenie.

Również z dużym prawdopodobieństwem Tesla wykona nieogłoszony ruch. Zaprezentują swój „uniwersalny magazyn”, który potrafi pracować z różnymi typami ogniw, ale będzie używać tylko nowych ogniw 4680. W komunikacie prasowym nazwą podejście Moment Energy „niebezpiecznym hobby”. W rzeczywistości po prostu nie mogą zagwarantować 30 lat na odpadach, ponieważ ich zarząd jest uzależniony od sprzedaży nowego sprzętu.

Główny wniosek z tej transakcji: 40 mln dolarów, które otrzymał Moment Energy, to nie pieniądze na „zielone technologie”. To pieniądze na wojnę infrastrukturalną. Powiedzieli sieciom: „Nie budujcie nowych elektrowni, weźcie stare akumulatory”. A sieci odpowiedziały: „Dawajcie wasze certyfikaty”. Jeśli im się uda, za 5 lat nikogo nie będzie obchodził niedobór litu. Bo lit już będzie leżał w garażach w postaci starych Nissan Leaf. I CIA o tym wie.

— Editorial Team

Advertisement 728x90

Czytaj dalej